Mogłabym przeczytać książkę o demokracji. Mogłabym zacząć pisać pracę licencjacką. Mogłabym przygotować prezentację z marketingu politycznego.
Mogłabym, gdyby mi się tylko chciało.
Gdybym tak znalazła jakiś porządny motywator …
Mogłabym, gdyby mi się tylko chciało.
Gdybym tak znalazła jakiś porządny motywator …
Znajduję same anty motywatory – bo włosy mi się nie układają, bo nie chodzę po mieście z Perwollem, w związku z tym nie spotkam nigdy księcia z bajki w pięknej czarnej koszuli, bo mamy w Polsce Jarosława K., bo jest efekt cieplarniany, bo mam masę problemów, bo nie pojadę na Targi Książki…
Nie wiem, może to moje nie – chcenie spowodowane jest barową pogodą (do baru też mi się nie chce iść), przesileniem jesiennym, a może po prostu zniechęceniem do wszystkiego. Bywają dni, kiedy nawet mrugać mi się nie chce.
Mam nadzieję, że już niedługo zacznie mi się chcieć i to zwierzę co się we mnie obudziło, a jest to niewątpliwie leniwiec znowu zapadnie w sen (może zimowy?). Bo przecież dalej tak być nie może – książki same się nie przeczytają, prezentacje nie zrobią, pytania nie opracują, a praca nie napisze.